Zapomniana miłość

Zapomniana miłość „Wodo, marszczona w zefirowe plisy, Podobna egipskiej szacie! Światła prędkie, srebrzyste jak świergot skowrończy! O kalie dzikie, irysy, Wy, co się zaczynacie tam, gdzie ja się kończę…” – Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, „*** Wodo, marszczona w zefirowe plisy…” (z cyklu Akwatyki, V) Muszę napisać o tym, co wydarzyło się tamtego dnia. Było wyjątkowo chłodno, pogoda…

Głosy z gwiazd – za kulisami (cz. 2)

I stało się. Wróciłem. Ochota, żeby tworzyć, była silniejsza. Nie chciałem rezygnować z projektu, który tak mnie wciągnął. Przypominam sobie czasy, kiedy śpiewałem pod hostelem. Ludziom podobało się moje śpiewanie. W czasie rozdawania gadżetów jedna dziewczyna powiedziała, że wie kim jestem i że ładnie śpiewam. Po pewnym czasie naszła mnie chęć, żeby stworzyć scenę w…