#Literatura

I forgot about life without love (en/pl)

— Wersja polska pod tekstem —

Every day looked the same. Day became night, night became day. The nurses who took care of me had pleasant, feminine voices and moved almost silently in their slippers through the old hospital corridors. I wish I knew if I was more than just another crazy woman to them. The medicines they give me effectively kill thoughts about Radek. I mean, not entirely – they are still there – I can remember almost everything that happened in Rohrdorf, but I can feel that euphoria, those unexpressed emotions no longer. I know he was here for literally a moment and was staring at me through the small window in the room. Normally, hospital staff leaves breakfast trays there, but today it was not the case. Breakfast came a little bit later than usual, and Radek was standing at the window. To these nurses I must be just another crazy woman – but I am proud of myself. That I loved another human being as much as I had never loved anyone else before. She’s coming in. – Hello Tereska, how are you doing today? It’s such a cloudy day, maybe I’ll open the windows a little bit. – No, you don’t have to, I’ll take a nap anyway. – Tereska, I have never asked about it, but please tell me, did you have any husband before the war? I shuddered. I did expect questions, but I didn’t expect questions like this. What should I tell her? That I stole my sister’s husband and made love with him in every possible place? In the bakery on flour-stained countertops, in the library between the bookshelves with youth literature? – Yes. His name was Radek. – And? Have you ever looked for his contact details? The Red Cross workers are working hard to help separated families reunite. Have you ever tried? – No, I haven’t. Teresa turned her back to the nurse and didn’t want to say anything else. The rain began to clink against window sills of St. Lazarus hospital and the wind whistled through the leaky window frames. Teresa remembered one autumn day in Rohrdorf when her sister Halina took over all the responsibilities once again and cleaned the palace rooms from top to bottom. – I was supposed to rake up the leaves from the entire park, that’s what those wicked rascals told me, but I didn’t want to lift a finger. And then I saw Radek under the leaves of a huge linden tree. The nurse was speechless and involuntarily lowered her hands in which she was holding a handful of pills. I threw myself at those leaves, I wanted to dig him out and see his face again. And finally I found him, we were rolling around on the ground like we had lost our minds. He showered me with kisses and I ruffled his beautiful brown hair. We were connected. I won’t forget when… – Tereska, I think that’s enough. I just wanted to tell you that… – I know, he was here. He found me. But he left me immediately. I felt his presence. I felt that he was looking at me but was not brave enough to admit his love. And you know what, I really don’t care. I have already forgotten about life without love. I want and will give it in every moment of my life. Because only then I feel that my life has any possible meaning.

Zapomniałam o życiu bez miłości

Każdy dzień wyglądał tak samo. Dzień mieszał się z nocą, noc mieszała się z dniem. Pielęgniarki, które się mną opiekowały, miały przyjemne, kobiece głosy i niemal bezszelestnie poruszały się w swoich pantoflach po starych korytarzach szpitala. Chciałabym wiedzieć, czy jestem dla nich kimś więcej niż tylko kolejną wariatką. Lekarstwa, które mi podają, skutecznie zabijają myśli o Radku. To znaczy nie do końca – one są nadal – pamiętam niemal wszystko, co wydarzyło się w Rohrdorfie, ale nie odczuwam już tej euforii, tych niewyrażonych emocji. Ja wiem, że on tutaj był przez dosłownie chwilę i wpatrywał się na mnie przez małe okienko w pokoju. Normalnie obsługa szpitala zostawia tam tace ze śniadaniem, ale dzisiaj było inaczej. Śniadanie przyszło trochę później niż zwykle, a w oknie stał Radek. Dla tych pielęgniarek muszę być kolejną wariatką – ale dla siebie jestem powodem do dumy. Że tak bardzo kochałam jak kiedykolwiek nigdy wcześniej drugiego człowieka. Wchodzi. – Witaj Teresko, i jak się dzisiaj czujesz? Mamy taki pochmurny dzień, może odsłonię trochę okna. – Nie, nie ma takiej potrzeby, ja i tak zaraz się zdrzemnę. – Teresko, ja nigdy o to nie pytałam, ale powiedz, czy ty miałaś przed wojną jakiegoś męża? Zadrżałam. Spodziewałam się pytań, ale nie spodziewałam się takiego pytania. Co mam jej powiedzieć, że ukradłam męża swojej rodzonej siostrze i kochałam się z nim w każdym możliwym miejscu? W piekarni na ubrudzonych mąką blatach, w bibliotece między regałami książek z literaturą młodzieżową? – Tak. Miał na imię Radek. – I co? Szukałaś do niego kontaktu? Pracownicy Czerwonego Krzyża pracują na pełnych obrotach, żeby pomóc znaleźć się rozdzielonym rodzinom. Próbowałaś chociaż? – Nie, nie próbowałam. Teresa odwróciła się tyłem do pielęgniarki i nie chciała już powiedzieć ani słowa więcej. O parapety szpitala św. Łazarza zaczął dzwonić stopniowo deszcz, wiatr świstał o nieszczelne framugi okienne, a Teresa przypomniała sobie o tym jednym jesiennym dniu w Rohrdorfie, kiedy jej siostra Halina znowu przejęła wszystkie obowiązki i sprzątała pałacowe pokoje z góry na dół. – Miałam kiedyś zagrabić liście z całego parku, tak mi powiedziały te nikczemne szwabki, ale ja nie chciałam nawet kiwnąć palcem. I wtedy zobaczyłam Radka pod liśćmi z przepotężnej lipy. Pielęgniarka zaniemiała i mimowolnie opuściła dłonie, w których trzymała garść pigułek. Rzuciłam się na te liście, chciałam odkopać go i jeszcze raz zobaczyć jego twarz. I w końcu znalazłam go, tarzaliśmy się po ziemi, jakbyśmy postradali zmysły. Obsypywał mnie pocałunkami, a ja mierzwiłam jego piękne brunatne włosy. Byliśmy połączeni. Nie zapomnę, gdy… – Teresko, myślę że już chyba wystarczy. Chciałam ci tylko powiedzieć, że… – Wiem, on tutaj był. Odnalazł mnie. Ale zaraz poszedł. Czułam jego obecność. Czułam, że patrzy na mnie, ale ma za mało odwagi, żeby przyznać się do swojej miłości. I wiesz co, nie obchodzi mnie to. Zapomniałam już o życiu bez miłości. Chcę i będę ją dawać w każdej chwili mojego życia. Bo wtedy czuję, że moje życie ma jakikolwiek sens.

Tekst jest autorską kontynuacją powieści Leonie Ossowski „Das Dienerzimmer (Służbówka)”. Książka opowiada o opartej na prawdziwych wydarzeniach historii dwóch sióstr z Warszawy, które w trakcie II wojny światowej zostały zmuszone do pracy na niemieckim majątku jako służące. Powieść jest uzupełnieniem „trylogii dolnośląskiej” Leonie Ossowski.

Featured Photo by Element5 Digital on Unsplash

Dodaj komentarz

Wysyłając komentarz, akceptujesz politykę prywatności i zasady użytkowania.